| Pamiętaj o oponach! |
|
|
|
|
Chodzi o temperaturę Sęk w tym, że w Polsce w ciągu roku występują duże wahania temperatur, czego znakomitym przykładem była tegoroczna zima. W styczniu słupek rtęci nie rzadko spadał poniżej – 20 stopni Celsjusza. Kto w porę nie zmienił opon na zimowe na pewno miał problem. Z kolei w czerwcu, lipcu czy sierpniu temperatury rzędu 30 stopni powyżej zera potrafią utrzymywać się przez dłuższy czas. I właśnie dlatego powinniśmy bezwzględnie korzystać z opon sezonowych. Bezpieczeństwo przede wszystkim Opony letnie i zimowe zachowują swoje właściwości – odpowiednią elastyczność i przyczepność - w tych warunkach klimatycznych, do jakich zostały stworzone. Zalecaną granicą zmiany opon jest + 7 st. C. Dlatego nie warto zakładać opon letnich, jak tylko odpuści śnieg zaraz na początku marca. Poczekajmy, aż pogoda się ustabilizuje i nawet w chłodną noc nie będzie spadać poniżej ww. „granicy zmiany”. Z drugiej strony - nie warto tego momentu przeciągać zbyt długo. Od tego zależy bowiem nasze bezpieczeństwo na drodze. Okazuje się bowiem, że pojazdy obute w „zimówki” na suchej, rozgrzanej nawierzchni mają zdecydowanie dłuższą drogę hamowania, niż samochody z oponami letnimi. Nie bez znaczenia jest również czynnik ekonomiczny – mieszanka użyta do produkcji opon zimowych w wysokich temperaturach staje się zbyt miękka, co z kolei prowadzi do przedwczesnego zużycia bieżnika i skrócenia żywotności naszych „gum”. Sprawdź zanim założysz Kiedy już za naszymi oknami na dobre zaświeci słońce i zdecydujemy się na zmianę opon na letnie pamiętajmy, by przed ich założeniem dokładnie je obejrzeć. Przy ocenie stanu opon pod uwagę bierzemy dwa podstawowe parametry – wysokość bieżnika oraz ogólny stan gumy. Nowe na tył Jeżeli z jakiegoś powodu okaże się, że opona nadaje się do wymiany, pamiętajmy by nie zmieniać tylko jednej. Oczywiście najlepiej byłoby zmienić od razu cały komplet (4 opony), by gumy ścierały się równomiernie, ale wiadomo, że komplet opon to spory wydatek, więc w najgorszym wypadku możemy zmienić tylko parę opon znajdujących się na tej samej osi. Jednak nie mniej! Pamiętajmy również, by nowe (lepsze) opony zakładać zawsze na tylną oś. Niezależnie od rodzaju napędu. To zdecydowanie zwiększy nasze szanse podczas ewentualnego poślizgu. Oczywiście tego problemu nie mają ci, którzy tej wiosny zdecydują się na... Zakup nowych opon Przed nimi trudny wybór. Na polskim rynku nie brakuje bowiem opon nawet najbardziej „topowych” producentów, takich jak Pirelli, Michelin czy Goodyear, jednak nie brakuje też „gum” z nieco niższej, co wcale nie znaczy, że dużo gorszej półki, wśród których znajdziemy też całkiem niezłe produkty polskiej produkcji, jak chociażby Kormorany czy Dębice. Niezależnie od tego, który przedział cenowy wybierzemy i na jakiego producenta się zdecydujemy pamiętajmy by dobrać odpowiednie opony do naszego auta. Rozmiar to nie wszystko Bardzo ważnymi parametrami, którymi powinniśmy się kierować przy wyborze opon są indeksy nośności i prędkości. Te zalecane przez producenta naszego pojazdu podane są w jego instrukcji obsługi. Niedopuszczalne jest zakładanie opon o indeksach prędkości niższych niż zalecane. Wspomniane indeksy mają również duży wpływ na ceny opon. Często bowiem zdarza się tak, że nawet markowa opona ze stosunkowo niskim indeksem prędkości może być kilkakrotnie tańsza niż opona mniej znanej firmy, przeznaczona jednak do stricte sportowej jazdy. Przed zakupem warto więc zastanowić się w jaki sposób będziemy użytkować opony, które chcemy kupić. W końcu - po co przepłacać? Przechowywanie opon Kiedy już zmiana opon zimowych na letnie stanie się faktem z tymi, które właśnie zdjęliśmy z osi powinniśmy coś przez te kilka miesięcy zrobić. Są oczywiście warsztaty, które jako jedną z usług oferują swoim klientom profesjonalne przechowywanie opon, jednak z powodzeniem możemy to zrobić sami w garażu, czy nawet piwnicy. Należy jednak pamiętać, by wnętrze, w którym składować będziemy nasze opony było suche, chłodne i w miarę dobrze wentylowane. Chodzi o to, by nie poddawać gumy zbyt dużym zmianom warunków atmosferycznych, żeby nie sparciała. Istotny jest również sposób ułożenia opon. Najlepszą metodą jest zmiana opon wraz z obręczami. Doceniają ją przede wszystkim miłośnicy felg aluminiowych, którzy korzystają z nich zazwyczaj w okresie letnim, zimą przesiadając się na „stalówki”. Zmiana całych kół ma tę zasadę, że nie musimy spuszczać powietrza i „bawić się” w zdejmowanie opon. Wystarczy odkręcić całą obręcz i koła na felgach powiesić na hakach. Można je również przechowywać napompowane na podłodze/ziemi. Ważne jednak by układać je poziomo (jedna na drugiej) i przekładać co kilka tygodni, tak by opona leżąca na spodzie nie uległa odkształceniu. Zupełnie inne zasady obowiązują w przypadku prawidłowego przechowywania samych opon (bez obręczy). Te powinniśmy ustawić w pozycji pionowej (jedna obok drugiej) i co kilka tygodni przekręcać je wokół własnej osi by zapobiec odkształceniom. Stefan Miauczyński |






Wiosna zapasem, a to znaczy, że za chwilę przyjdzie nam wymieniać opony na letnie. Warto to zrobić ze względu na bezpieczeństwo nasze i naszych najbliższych. Nie bez znaczenia są również oszczędności.